Lider, który się nie rozwija, cofa siebie i swój zespół

Na pewno znasz to popularne powiedzenie, że kto stoi w miejscu, ten się cofa. To zdanie doskonale pasuje również do mojej branży. W finansach nie ma momentu, w którym można usiąść i powiedzieć „wiem już wszystko”. Zamiast tego, osiągamy kolejne etapy zrozumienia, które wpływają na jakość decyzji i poziom całego zespołu.

Kiedy zaczynałem swoją drogę w finansach, byłem przekonany, że rozwój jest jak dobra książka – ma swój początek, rozwinięcie i koniec. Że przychodzi moment, w którym zdobywasz wiedzę, doświadczenie i możesz powiedzieć: „wiem już wszystko”. Dzisiaj widzę, że to jedno z najbardziej mylących przekonań, jakie można mieć w tej branży. Jako lider im więcej wiesz, tym wyraźniej widzisz, jak wiele jeszcze jest przed Tobą.

Z czasem zrozumiałem też, że lider nie może pozwolić sobie na zatrzymanie. Nie dlatego, że musi być „najlepszy”, ale dlatego, że odpowiada za coś więcej niż własne wyniki. Odpowiada za kierunek, w którym idą inni, za jakość ich pracy i za standardy, które będą powielać w relacjach z klientami. A tego nie da się zrobić, stojąc w miejscu.

Lider mówiący „za mną”, a nie „do boju”

Od początku wiedziałem, że nie chcę być liderem, który stoi z boku i zarządza przez polecenia. Nigdy nie czułem się dobrze w modelu „róbcie, a ja sprawdzę”. Dużo bliższe było mi podejście, w którym lider mówi „za mną”, a nie „do boju”. Tylko wtedy masz prawo oczekiwać od innych zaangażowania, jakości i odpowiedzialności – samemu dając przykłazd.

To oznacza, że jeśli chcesz, żeby Twój zespół się rozwijał, to musi widzieć, że Ty również jesteś w tym procesie. Jeśli chcesz, żeby ludzie pracowali etycznie, podejmowali dobre decyzje i budowali relacje z klientami, to najpierw muszą zobaczyć, że Ty robisz dokładnie to samo. Między innymi dlatego wciąż spotykam się z klientami. Lider nie buduje autorytetu słowami, tylko konsekwencją i przykładem. Rozwój przestaje być opcją, a staje się obowiązkiem.

Lider i rozwój – proces, który nigdy się nie kończy

Rozwój w finansach nie polega dzisiaj na tym, żeby wiedzieć więcej o produktach. To działało, gdy zaczynałem 15 lat temu. Dzisiaj wiedza o produkcie to tylko baza, bez której nie ruszysz do przodu. Prawdziwa zmiana zaczyna się dopiero wtedy, gdy zaczynasz pracować nad swoim sposobem myślenia, komunikacją z klientem, zadawaniem lepszych pytań i podejmowaniem dobrych decyzji w sytuacjach, które nie są oczywiste.

Dzisiaj koncentruję się na zupełnie innych rzeczach niż na początku swojej zawodowej drogi. Zamiast skupiać się na tym, co powiedzieć klientowi, zastanawiam się jak pomóc mu podjąć dobrą decyzję. Zamiast szukać szybkich rozwiązań, szukam tych, które będą miały sens za kilka lat. Bo lider rozwija się nie tylko dla siebie – on to robi dla całego zespołu. Jeśli ja podejmuję lepsze decyzje, jestem skuteczniejszy, mam głównie klientów z polecenia i szerszą perspektywę, to dokładnie to samo zaczynają robić ludzie, z którymi pracuję.

Zauważyłem też, że może to działać w drugą stronę. W momencie, w którym lider przestaje się uczyć, zespół bardzo szybko to wyczuwa. Pojawia się stagnacja, spada zaangażowanie, a rozwój zaczyna zwalniać. Na dłuższą metę to nie skończy się dobrze.

Dlatego naukę traktuję jako element codziennej pracy. To nie są tylko szkolenia czy książki, ale też rozmowy, analiza własnych błędów i wyciąganie wniosków z sytuacji, które nie poszły do końca tak, jak planowałem.

Dzisiaj jeśli miałbym zostawić jedną myśl dla każdego, kto chce budować zespół i rozwijać się w tej branży, to byłaby bardzo prosta: nie przestawaj się uczyć. Bo w momencie, w którym lider przestaje się rozwijać, przestaje też prowadzić.

Do przeczytania!

Kamil Wysocki
Tel. 607 385 464
Email: